Mikrosegmentacja sieci

Dzielimy sieć na strefy, których ransomware nie przekroczy. Projekt, wdrożenie i weryfikacja — na infrastrukturze, którą już masz.

Problem

Co rozwiązujemy

W większości firm sieć wewnętrzna jest płaska. Stacja robocza księgowej widzi serwer plików, kontroler domeny i backup — bo tak było najprościej to uruchomić i nikt tego później nie zmienił.

Ransomware nie potrzebuje niczego więcej. Wystarczy jedno zainfekowane urządzenie i kilkanaście minut, żeby rozejść się po całym środowisku. Kopie zapasowe, jeśli są dostępne z tej samej sieci, szyfrują się razem z resztą.

Mikrosegmentacja odbiera atakowi tę swobodę: nawet udane włamanie zostaje zamknięte w jednej strefie.

Co obejmuje usługa

Zaczynamy od mapy rzeczywistego ruchu — co z czym się komunikuje w praktyce, a nie co powinno według dokumentacji. Bez tego każda polityka segmentacji jest zgadywaniem i kończy się awarią produkcji.

Następnie projektujemy strefy wokół realnych zależności aplikacyjnych, definiujemy polityki ruchu wschód-zachód i wdrażamy je etapami — najpierw w trybie monitorowania, potem egzekwowania. Weryfikujemy, czy segmentacja faktycznie zatrzymuje ruch, który ma zatrzymywać, zamiast zakładać to na podstawie konfiguracji.

Pracujemy na rozwiązaniach, które już masz, jeśli to możliwe. Jesteśmy niezależni od dostawców i nie zarabiamy na sprzedaży licencji.

Jak wygląda wdrożenie

  1. Mapowanie ruchu

    Zbieramy dane o rzeczywistej komunikacji w sieci przez okres reprezentatywny dla Twojej działalności. Dokumentacja bywa nieaktualna; ruch nie kłamie.

  2. Projekt stref

    Wyznaczamy granice wokół realnych zależności aplikacyjnych i uzgadniamy je z zespołami, które te aplikacje utrzymują.

  3. Wdrożenie w trybie monitorowania

    Polityki działają najpierw bez blokowania. Widzimy, co zostałoby zatrzymane, i korygujemy projekt zanim cokolwiek przestanie działać.

  4. Egzekwowanie i weryfikacja

    Włączamy blokowanie etapami i testujemy, czy ruch, który miał zostać zatrzymany, faktycznie się nie przedostaje.

Efekty

Po wdrożeniu incydent w jednym segmencie przestaje być incydentem w całej firmie. Ograniczenie ruchu lateralnego to najtańszy sposób zmniejszenia skutków ataku, który i tak kiedyś nastąpi.

Dostajesz też coś, czego wcześniej zwykle nie ma: aktualną mapę zależności w sieci. Przydaje się przy każdej kolejnej zmianie w infrastrukturze, migracji i audycie zgodności — w tym przy wykazaniu środków technicznych wymaganych przez NIS2.

Najczęstsze pytania

Czy mikrosegmentacja wymaga wymiany sprzętu sieciowego?

Zwykle nie. Zaczynamy od tego, co da się osiągnąć na obecnej infrastrukturze — często wystarczą mechanizmy, za które już zapłaciłeś, ale które nie są używane. Wymianę rekomendujemy tylko wtedy, gdy koszt utrzymania obecnego stanu przewyższa koszt zmiany.

Czy segmentacja spowolni sieć albo zablokuje działające aplikacje?

Dlatego pierwszy etap wdrożenia działa w trybie monitorowania: polityki są aktywne, ale niczego nie blokują. Widzimy dokładnie, co zostałoby zatrzymane, i poprawiamy projekt zanim włączymy egzekwowanie.

Ile trwa wdrożenie?

Zależy od wielkości środowiska i liczby aplikacji. Samo mapowanie ruchu wymaga okresu reprezentatywnego — zwykle kilku tygodni — bo inaczej przeoczymy procesy uruchamiane rzadko, na przykład miesięczne zamknięcie księgowe.

Czym to się różni od zwykłego podziału na VLAN-y?

VLAN-y dzielą sieć na duże obszary, zwykle według lokalizacji lub działu, i wewnątrz takiego obszaru ruch pozostaje swobodny. Mikrosegmentacja schodzi do poziomu pojedynczych systemów i zależności między nimi, więc atak nie ma swobody nawet wewnątrz jednego VLAN-u.

Czy to pomaga w zgodności z NIS2?

Tak. NIS2 wymaga wykazania środków technicznych ograniczających skutki incydentu, a segmentacja jest jednym z najbardziej wymiernych. Mapa zależności powstająca przy okazji jest przydatna również jako dokumentacja.

Zabezpiecz swój biznes już dzisiaj